Targ rybny, Blue Grotto oraz komunikacja miejska

Ten dzień był bardzo specyficzny dla Polaka, ale typowy dla Maltańczyka.

Wstaliśmy wcześnie rano i ruszyliśmy do Marsaxlokk. Miasto to jest miejscem, które zobaczycie na większości pocztówek i znane z 2 rzeczy. Jako że jest to miasto portowe, znajdziemy tu targ rybny, który odbywa się w każdą niedzielę i straganach jest naprawdę w czym wybierać a po drugie kolorowe łódki, które przyciągają fanów fotografii. Co prawda ryb nie kupowaliśmy, gdyż mieszkamy na drugim końcu kraju i nim byśmy dotarli na miejsce, nic by z nich nie zostało. Po drugie mieliśmy inne plany niż powrót do domu. Warto jednak poczuć ten klimat i odwiedzić to miejsce. My skupiliśmy się na maltańskich słodyczach i mimo że nie powinienem (hehe), kupiłem nieco słodkości.

Tu też spotkaliśmy po raz pierwszy (i nie ostatni) z sytuacją, o której można wyczytać w sieci na temat Malty. Mianowicie komunikacja miejska. W sumie nie będę opisywał tego szczegółowo, bo na filmie (link na końcu wpisu) wszystko zobaczycie na własne oczy.

Dojechaliśmy do kolejnego punktu, który często widzieliśmy na pocztówkach, czyli Blue Grotto. Spotkaliśmy bardzo sympatycznego człowieka z „wielkim ptakiem”. Chwilę pogadaliśmy, zrobiliśmy zdjęcia i spotkaliśmy Polaków mieszkających na tej wyspie. Okazało się, że organizują wycieczki autobusowe po Gozo, więc wymieniliśmy się numerami, gdyż Gozo również było w naszych planach.

Ostatnim elementem tego dnia miał być zachód słońca i w tym celu chcieliśmy pojechać nieco dalej, żeby podziwiać widok z klifu, ale niestety autobus nie przyjechał wcale. Nie żałowaliśmy jednak bo znaleźliśmy naprawdę fajne miejsce, z którego mogliśmy podziwiać ten piękny widok. Piękne chwile. Kiedy w końcu autobus się pojawił, udaliśmy się do domu w Mellieha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *